Gotowy system i 34 zabawy, które zrobisz w domu, bez wydawania grosza, w 15 minut — nawet po najgorszym dniu w pracy.
Chcę odzyskać wieczory z synem
Twój syn i tak nauczy się, kim jesteś jako ojciec. Pytanie tylko, czy z tego, co robisz — czy z tego, czego nie robisz.
Nazywam się Krzysztof. Nie jestem pedagogiem ani psychologiem — jestem ojcem. I przez kilka lat sam byłem tym tatą, który kochał syna najmocniej na świecie, harował, żeby niczego mu nie brakowało — i który powoli, wieczór po wieczorze, przestawał być obok.
Nie dlatego, że byłem złym ojcem. Dlatego, że wracałem wykończony, mówiłem sobie „pobawię się z nim w weekend" — a weekend rozchodził się na zakupy, obowiązki i ekran. Mijały miesiące. Syn przestawał pytać. I to jest ten moment, w którym ojciec cicho przegrywa — bez jednej dramatycznej sceny.
Aż pewnego wieczoru złapałem się na tym, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz naprawdę z nim byłem. Tak powstał ten prosty system — i to o nim jest ta książka.
Mija rok. Potem drugi. Twój syn dalej patrzy w ekran, a Ty dalej masz z tyłu głowy to ciche „kiedyś z nim pogadam, kiedyś się pobawię — tylko nie teraz". Bo teraz nie ma czasu, nie ma siły, jest milion pilniejszych rzeczy.
Tylko że dzieciństwo nie czeka. Chłopiec, który dziś ciągnie Cię za rękaw i błaga „tato, pobaw się ze mną", za kilka lat zamknie drzwi do pokoju i przestanie pytać. Nie dlatego, że przestał Cię potrzebować. Dlatego, że nauczył się, że i tak nie masz czasu.
I najgorsze jest to, że nie zauważysz momentu, w którym go straciłeś. Po prostu pewnego dnia obok Ciebie usiądzie nastolatek, którego już nie znasz — a Ty będziesz pamiętał ten dzisiejszy wieczór, kiedy mogłeś zacząć.
Relacji z dzieckiem nie budują wakacje raz w roku ani drogie prezenty. Buduje ją to, co robisz w zwykły wtorek. Dziecko nie liczy pieniędzy, które na nie wydałeś — liczy minuty, w których naprawdę byłeś obecny.
20 minut dziennie to ponad 120 godzin rocznie uważnego czasu z synem. Przez pierwsze 15 lat jego życia — blisko 1800 godzin. Żaden weekendowy wypad się do tego nie zbliży. Wygrywa regularność, nie wielkie gesty.
Problem w tym, że „postanowię się częściej bawić" nigdy nie działa. Działa system: konkretna pora dnia, gotowa zabawa na już i prosty sposób, żeby nie zerwać łańcucha. Dokładnie to dostajesz w tej książce.
To nie zbiór luźnych pomysłów. To system: przeczytaj fundament, wybierz zabawę na dziś, odhacz dzień na kalendarzu. Bez przygotowań, bez wydawania pieniędzy, z rzeczy, które masz w domu.
Mechanizm, który zamienia zmęczony wieczór w codzienny nawyk — nawet po ciężkim dniu.
Na już, tworzenie, ruch, myślenie i wieczorne wyciszenie. Każda z instrukcją krok po kroku.
Od razu wiesz, co pasuje do Twojego dziecka i dzisiejszego wieczoru.
Dzień po dniu, do odhaczenia. Po miesiącu 20 minut z synem to już nawyk, nie postanowienie.
Padłeś? Każda zabawa ma skróconą wersję. Lepiej 5 minut niż zero.
Przy każdej zabawie wiesz, co realnie daje synowi — pewność siebie, myślenie, bliskość.
To mniej niż obiad we dwoje na mieście. Po drugiej stronie — wieczory, które Twój syn zapamięta na całe życie.
Umowa uczciwa w obie strony. Przejdź z synem plan z książki — masz na to pełne 90 dni. Jeśli naprawdę zrobiliście zabawy (wystarczy odhaczony kalendarz albo dwa zdania, jak poszło), a Ty nadal nie widzisz różnicy w Waszej relacji — jeden mail i oddaję każdą złotówkę. Proszę tylko o jedno: żebyś zaczął. Ta książka działa wtedy, gdy jej użyjesz.
„Pierwszy raz od dawna syn sam odłożył telefon i przyszedł zbudować fortecę."
„Robimy »różę i kolec« codziennie. Dowiaduję się o nim rzeczy, o których wcześniej milczał."
„Bałem się, że nie mam czasu. 20 minut mam każdy zdołam wygospodarować."
Drukujesz, wieszasz, odhaczasz. To, co widzisz codziennie — robisz codziennie. Widoczny łańcuch, którego nie chcesz przerwać.
Gotowe pytania, po których dziecko naprawdę zaczyna mówić — zamiast zdawkowego „nic". Do rozmów przy stole i przed snem.
20 mikro-zabaw na dni, gdy padasz z nóg. Wyciągasz jedną kartę i macie wspólny moment, nawet gdy nie masz siły na nic.
O to właśnie chodzi. Cała książka jest zbudowana wokół 20 minut — a na najgorsze dni każda zabawa ma wersję „5 minut". Jeśli masz czas na jeden odcinek serialu, masz czas na to.
Książka jest pomyślana dla chłopców w wieku 4–10 lat. Każda zabawa ma oznaczony wiek, więc przy każdej od razu wiesz, czy pasuje do Twojego dziecka — a wiele zabaw sprawdzi się też z młodszym lub starszym.
Nie. Wszystkie zabawy korzystają z rzeczy, które masz w domu — koce, kartki, latarka, talia kart. Zero wydatków, zero przygotowań.
To ebook PDF. Dostajesz go od razu po płatności, na maila. Czytasz na telefonie, tablecie, komputerze albo drukujesz.
Masz 90 dni gwarancji. Jeden warunek — pokaż, że spróbowałeś: odhaczony kalendarz albo krótki opis, jak poszły zabawy. Jeśli mimo to nie widzisz różnicy, jeden mail i zwracam całość. Bo produkt działa tylko wtedy, gdy go użyjesz.
Po jednej stronie masz 47 zł — mniej niż obiad na mieście. Po drugiej: to, czy Twój syn będzie pamiętał tatę, który był obok, czy tatę, który zawsze „nie miał czasu". To naprawdę jest ta proporcja.
Zaczynam dziś wieczorem — 47 złDo zobaczenia po drugiej stronie,
Krzysztof Kowalewski · Wspólne Chwile